02.04.2008 :: 17:32
Zwrócono mi moje serce, dane w olśnieniu złotem... Wiem już, że nie jest ono trujące jak szaleje, ani wielkie, ani mocne jak serce orlicy, że nie broni praw jego diabeł czarnolicy ale będę je nosić dalej, szczęśliwa, że znów je dostałam z powrotem
Zwrócono mi serce z dniem 24 stycznia. Wtedy je na nowo odzyskałam. Wtedy poczułam, ze je mam. Że bije troche szybciej. Jestem zła i smutna zarazem i wogóle popadam chwilami w tak skrajne uczucia, ze to szok. Czasem jestem szczęśliwa, zadowolona wszystko jest ok, a za chwile rycze jak opętana. Ta smutna, zbliżająca się wielkimi krokami głupia dorosłość.... Ja chce być jeszcze dzieckiem!... Bo nie pamiętam mojego dzieciństwa...